0

Grecka Ibiza, czyli najlepsze miejsca do tańca na Rodos

RodosWiadomo, że turyści po całodniowym plażowaniu, zwiedzaniu zabytkowych miejsc, przyswajaniu nieskończonej ilości historycznych informacji, dat i nazwisk, wysłuchiwaniu o zwycięskich lub przegranych bitwach chcą się nieco rozluźnić i otrząsnąć od nadmiaru wiedzy. Stąd też wieczorami otwierają się drzwi setek klubów, pubów i dyskotek, które z chęcią przygarniają nieszczęśników.

 

Nocne życie na Rodos kwitnie, zewsząd rozbrzmiewają rozmaite melodie – szybkie i rytmiczne, w sam raz do tańca, czy spokojne, hipnotyzujące dla miłośników leniwego popijania drinków z parasolką. Dwa spośród miast rodyjskich z pewnością należą do czołówki centrów clubbingu i nocnej rozrywki. Są to Faliraki i Rodos.

 

Faliraki może szczycić się mianem greckiej Ibizy. Gdy plaże zasnują się już mrokiem wieczoru, ludzi na nich wcale nie ubywa. Dochodzi jedynie do swoistej „zmiany warty”. Spaleni słońcem plażowicze ustępują miejsca gotowym do całonocnej zabawy. Drinki, świetna muzyka, szum fal, chłodny piasek. Impreza w takich warunkach nie ma prawa zakończyć się wcześnie. Tak też, co wieczór, spragnieni rytmicznych podrygów klubowicze bawią się tu do białego rana.

 

Stolica, wydawać by się mogło – dostojna i poważna, również oferuje szeroką gamę rozrywek dla wszystkich nocnych marków. Stare Miasto usiane jest otwartymi do późnych godzin restauracjami, tawernami i pubami. Późna kolacja przy lampce wyśmienitego wina – żaden problem. A jeśli po zaspokojeniu głodu przyjdzie ochota na odrobinę ruchu, warto udać się w kierunku Nowego Miasta. Tam z pewnością jest gdzie tańczyć. Kluby, dyskoteki –
każdy znajdzie coś dla siebie. Warto również wstąpić do tradycyjnego greckiego klubu muzycznego, czyli bouzouki. Nazwa pochodzi od instrumentu, który na gruncie muzycznym stanowi ważną cząstkę kultury i historii wyspy. Warto też wspomnieć o ciekawych pokazach tradycyjnych greckich tańców, które odbywają się w Teatrze Tańca Ludowego oraz o przepięknym pokazie Son et lumiere, czyli widowisku z udziałem światła i cienia. Obie atrakcje czekają w Starym Mieście.

 

Na koniec słowo o jeszcze jednym mieście, które również nie zasypia nocą, choć zdecydowanie bardziej wyważone, spokojne i leniwe są tu noce. Mowa o Lindos. Kurort nie przyciąga aż takiej rzeszy turystów nastawionych na zabawę. Jest tu bardziej kameralnie, czuć ciężki oddech historii. Późnym wieczorem warto wybrać się do jednej z tawern, usiąść przy stoliku na dachu i rozkoszować się niezapomnianym widokiem pobliskich zatok
i rozświetlonych uliczek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Turystyka z tagami , . Zachowaj stały link do niego.

Komentowanie wyłączone.